Blog motoryzacyjny

Może się mylę, ale jednym z głównych tematów dotyczących eksploatacji auta jest ilość spalonego paliwa na sto kilometrów. Jest to bardzo ograniczone podejście do kosztów eksploatacji, bo nie bierze pod uwagę kosztów związanych z zakupem, utratą własności, kosztami serwisu i ewentualnych napraw. Ale niech będzie, że spalanie jest najważniejsze… W końcu wiele osób kupuje diesla do miasta, bo mało pali. ;-)
OD CZEGO ZALEŻNE JEST ZUŻYCIE PALIWA?

Stałych i zmiennych jest wiele. Spróbuję wymienić większość.

Stałe zmienne w zależności od typu auta:
Pojemność silnika – można przyjąć, że im mniejsza tym mniejsze spalanie
Przebieg krzywej momentu – tu wygrywają jednostki turbodoładowane. Wysokie wartości momentu dostępne są już od ca. 1500 obr/min
Masa auta – każde zatrzymanie i ruszenie znacząco podnosi spalanie. Mamy dwa wyjścia, nie zatrzymywać się lub mieć lekkie auto ;-)
Pole przekroju poprzecznego – coś, co przekłada się na opór aerodynamiczny. Im większe pole przekroju, tym więcej auto będzie paliło
Szerokość opon – szersza opona to lepsza trakcja, ale i większe straty energii.
Współczynnik oporu powietrza – wynika z przekroju poprzecznego.

Zmienne:
Styl jazdy – im „ostrzej” jeździmy, tym więcej spalamy. Jest to pewne uproszczenie, ale tak jest
Prędkość – do 100km/h można przyjąć, że opór aerodynamiczny ma niewielkie znaczenie. Od 100 do 120 km/h bywa różnie, a powyżej 120km/h można przyjąć, że każde 10km/h to prawie jeden litr więcej w spalaniu
Ciśnienie w ogumieniu – za niskie ciśnienie to większe opory. Za wysokie ciśnienie to gorsza trakcja. W obydwu przypadkach wzrasta zużycie opon
Prędkość i kierunek wiatru – kto podróżuje często autostradą A2 na trasie Warszawa-Poznań ten wie o tym, że w drodze do Poznania auto prawie zawsze spali więcej. W Polsce przeważają wiatry zachodnie i północno zachodnie
Warunki drogowe – duże natężenie ruchu, korki – to wszystko zwiększa spalanie

Panie! Jak ostatnio jechałem na działkę to spaliła 3,8…. Nie wierzę.

Panie! Jak ostatnio jechałem na działkę to spaliła 3,8…. Nie wierzę.

No dobrze… Zobaczmy teraz, jak ze spalaniem „radzą sobie” trzy samochody – mały, średni i duży, czyli Fiesta, Focus i Ford Mondeo.

MAŁE AUTO. FORD FIESTA. MASA 1100KG

Możemy generalnie przyjąć, że w mieście stawiamy na małą pojemność i niską masę. Silnik o małej pojemności podczas stania w korku będzie zadowalał się mniejszymi ilościami paliwa. Niska masa nie będzie obciążała silnika, a to bezpośrednio przełoży się na spalanie. Oczywiście mniejsze auto to węższe opony, czyli mniejsze opory toczenia.

Niby tylko litr, a rozpycha się pod maską jak jakieś V6

Niby tylko litr, a rozpycha się pod maską jak jakieś V6

W mieście nie osiągamy dużych prędkości, więc opór aerodynamiczny schodzi na dalszy plan.

CO JEDNAK SIĘ STANIE, JEŚLI BĘDZIEMY CHCIELI WYSKOCZYĆ TAK MAŁYM AUTEM NA AUTOSTRADĘ?

Jeśli nie będziemy rozwijać prędkości „ponadkodeksowych” to powinno być w miarę dobrze.

Fiesta, którą testowałem, wyposażona była w nagradzany wielokrotnie silnik 1.0 Ecoboost o mocy 100KM. Wiem co od razu powiecie, 100KM z litra to szaleństwo i tak silnik długo nie pożyje. Myślę, że nie ma co się martwić. Przy dużo mniej zaawansowanych technologiach i gorszych olejach, już 20 lat temu dostępny były na rynku motocykle o mocach zbliżonych do Ecoboost’a i nie potrzebowały do tego turbosprężarki. Oczywiście musiały sobie radzić z mniejszą masą, ale i tak robiły przebiegi grubo ponad 100000km i nic się nie działo. Nie ma się czego obawiać. Tak czy inaczej… Wskoczyłem do Fiesty i przejechałem odcinek testowy.

Ponieważ korzystałem z uprzejmości salonu Ford Ursyn Car to moja trasa biegła z ulicy Romera, aleją KEN na Kabaty i Rosoła/Anody z powrotem.

Była to typowa miejska jazda, ale nie było korków. Trzeba jednak było zatrzymywać na się na światłach, zwalniać przed rondami. Wynik wahał się i chwilami widziałem na wyświetlaczu wartości, w które wierzyć mi się nie chciało. 3,8l/100km? Finalnie Fiesta spaliła 5,1 l/100km, co trzeba uznać za bardzo dobry wynik.

Kolejne wcielenie Focusa. To jest bardzo dobre auto. Poważnie.

Kolejne wcielenie Focusa. To jest bardzo dobre auto. Poważnie.

AUTO ŚREDNIE. FORD FOCUS. MASA 1270KG

Kompakty to najlepiej sprzedające się auta. Focus, Golf, Megane, 308, Fabia to liderzy europejskiej sprzedaży. Takie auto jest złotym środkiem. Sprawdza się w mieście i na trasie. Zmieści czteroosobową rodzinę i zabierze ją na wakacje. Oczywiście przy kompaktach trzeba iść na pewne ustępstwa, nawet jeśli wybierze się wersję kombi. Mój Focus również był napędzany silnikiem 1.0 Ecoboost o mocy 100KM. Trasa ta sama i wynik o 0,4 l/100km wyższy, czyli 5,5l/100km.

EcoMode pełną gębą.

EcoMode pełną gębą.

Ciekawostką jest to, że Focus jest cięższy od Fiesty o 170kg. To sporo. Kluczem do sukcesu w tym wypadku był system start-stop, do którego powoli przyzwyczajam się. Wiem, co powiecie. Z systemem start-stop silnik rozpadnie się po kilku latach. Uspokoję was. Nie będzie tak źle ;-) Nie musicie się obawiać o akumulator, rozrusznik, czy inne podzespoły silnika. Konstruktorzy zadbali o to żeby wszystko było dostosowane do szczególnych warunków pracy, a komputer sterujący pracą silnika dba o niego jak matka. :) Nawet olej jest specjalny. Jaki? Oddaję głos do studia. Nasz ekspert Michał Izdebski:

W silnikach 1.0 EcoBoost należy stosować olej silnikowy spełniający normę Ford WSS-M2C-948B. Jedynym olejem, który ta normę spełnia, jest Ford-Castrol Magnatec Professional E 5W-20. Jest to olej opracowany przy ścisłej współpracy Ford i Castrol. Równolegle do prac projektowych silnika EcoBoost trwały prace nad olejem silnikowym. Całkowity czas jaki był potrzebny na przygotowanie oleju wyniósł 3 lata. Ścisła współpraca z Fordem gwarantuje że olej Ford-Castrol Magnatec Professional E 5W-20 spełnia wymagające normy wewnętrzne firmy Ford. Przykładowo, dzięki Castrol Magnatec, uzyskiwane jest zmniejszenie zużycia paliwa przez silnik na poziomie 1,5%.

Tak wygląda 1.0 Ecoboost w Focusie. 100 sprytnych kucyków.

Tak wygląda 1.0 Ecoboost w Focusie. 100 sprytnych kucyków.

Ile może spalać takie duże auto?

Ile może spalać takie duże auto?

AUTO DUŻE. FORD MONDEO. 1550KG

W przypadku tego auta osiągnąłem najlepszy wynik. 4,1l/100km. Trochę was podpuszczam ;-). Trafiła mi się wersja hybrydowa. Wrażenia? Rewelacja! Cisza, cisza i jeszcze raz cisza. Nie wierzę w to co mówię, ale chciałbym mieć hybrydę. Zgrzeszę jeszcze bardziej i powiem wam, że chciałbym mieć auto elektryczne. Oczywiście w przyszłości ;-). Mondeo jak Mondeo. Eleganckie, duże i przypominające samochód Jamesa Bonda. Napęd stanowi dwulitrowy silnik benzynowy sprzęgnięty z elektrycznym. W sumie mamy do dyspozycji 187KM.

Po lewej silnik spalinowy, po prawej elektryczny.

Po lewej silnik spalinowy, po prawej elektryczny.

Pierwsza setka pojawia się na prędkościomierzu po prawie 11 sekundach. Drugiej setki nie zobaczymy, ale nie o to tutaj chodzi. Chodzi o niskie spalanie i niską emisję zanieczyszczeń. I to się chyba udaje. Oczywiście do takiego auta trzeba się przyzwyczaić i … dorosnąć. Trzeba też przeczytać instrukcję. Po co? Żeby wykorzystać wszystkie drzemiące w aucie rezerwy. Na przykład, jeśli wciśniemy lekko hamulec, to więcej energii jest odzyskiwane z hamowania.

Witajcie w Star Trek. Spalanie 4,1 l/100km

Witajcie w Star Trek. Spalanie 4,1 l/100km

Fajne jest to, że jeśli będziemy obchodzić się z pedałem przyspieszenia delikatnie (ciężko go nazwać w takiej sytuacji gazem) będziemy podróżować bez korzystania z silnika spalinowego. Może to i dobrze. Nie ma on łatwego życia. Jest uruchamiany płynnie podczas jazdy, w chwilach, w których silnik elektryczny nie daje sobie rady. W takich sytuacji na wyświetlaczu pojawia się wykres wykorzystania jednostki benzynowej. To są bardzo trudne warunki pracy dla tej jednostki. Pewnie dlatego na korku widnieje informacja, że do silnika należy wlewać olej 0W20. Dlaczego tak jest? Ponownie oddaję głos do studia. Halo, halo Michale?

Oleje silnikowe do samochodów hybrydowych, napędzanych wspólnie przez silniki spalinowe i elektryczne, najczęściej posiadają lepkość 0W-20. Olej w takiej lepkości zachowuje znakomitą płynność w niskich temperaturach, dzięki czemu łatwiej uruchomić silnik (potrzeba na to mniej energii). W temperaturze roboczej taki olej generuje dość cienki film olejowy, który w konwencjonalnym silniku by się nie sprawdził (nie wytwarzałby wystarczającej ochrony pomiędzy elementami współpracującymi). Silniki spalinowe samochodów hybrydowych to konstrukcje bardzo nowoczesne, a co za tym idzie, silniki te są ciasno pasowane. Dlatego też olej silnikowy do takich konstrukcji może być olejem o niskiej lepkości. Im niższa lepkość tym mniej energii traconej wewnątrz silnika na jego opory ruchu. Im mniej energii traconej, tym mniejsze zużycie paliwa. To jest cała idea olejów energooszczędnych – obniżyć zużycie paliwa przy równoczesnym zachowaniu bardzo wysokiej ochrony przeciwzużyciowej.

0W20? Przecież to prawie woda?! ;-)

0W20? Przecież to prawie woda?! ;-)

Muszę przyznać, że miałem niezły ubaw podczas jazdy Mondeo Hybrid. Zwłaszcza, kiedy zrozumiałem, że baterie można doładowywać i to znacznie, jeśli będzie się stosowało odpowiednią taktykę jazdy. Jest to swego rodzaju wyzwanie. Skoro poruszyłem temat baterii, to warto wspomnieć, że producent określił ich żywotność na 10 lat. Dużo to czy mało?

Opony też pomagają w obniżeniu spalania

Opony też pomagają w obniżeniu spalania

PODSUMOWUJĄC – JAK ZMNIEJSZYĆ SPALANIE?

To jak to jest z tym zmniejszaniem spalania? Jak widzicie jest kilka dróg wynikających z początkowej wyliczanki. Idealne auto to niskie, wąskie i do tego elektryczne. ;-) A tak poważnie, to jeśli chcecie kupić auto łączące jak najwięcej pożądanych cech to polecam kompakta z małym, doładowanym silnikiem. Oczywiście jako podstawowe auto rodzinne. Obok niego powinna stanąć Corvette Sringray żeby było czym się w weekend przejechać ;-).

Jeśli chodzi o eksploatację, to pilnujcie ciśnienia w ogumieniu, stanu oleju w silniku, porządku w bagażniku i… więcej o elementach wpływających na spalanie przeczytacie w artykule Zasady oszczędnej jazdy.

Starajcie się jeździć sprytnie. Co to znaczy sprytnie? Uwaga, proszę się nie denerwować! Stosujcie zasady ekodrivingu. Piszę to zupełnie poważnie. Zwróćcie uwagę, że osiągnąłem wyniki lepsze od deklarowanych przez producenta. Da się? Da! I nie bolało. ;-)

A to trasa, na której sprawdziłem wszystkie trzy auta. Nie była długa, ale też dobrze odpowiadała warunkom eksploatacji miejskiej.

A to trasa, na której sprawdziłem wszystkie trzy auta. Nie była długa, ale też dobrze odpowiadała warunkom eksploatacji miejskiej.

Share on FacebookTweet about this on Twitter

Komentarze

Zobacz artykuły związane z produktami Castrol