Blog motoryzacyjny

Błoto, sól, śnieg… tak wygląda prawie każda zima. Całe szczęście ostatnio aura nas oszczędza, ale kto wie kiedy wrócą prawdziwe zimy? Ze śniegu cieszą się dzieci, bo można zjeżdżać na sankach, lepić bałwany i rzucać się śnieżkami… Kierowcy są trochę mniej szczęśliwi. Zwłaszcza, jeśli auto jest tak brudne, że nie można rozpoznać marki, a przez szyby nic nie widać i ma się wrażenie, że są oklejone folią przyciemniającą.

W lecie nie byłoby problemu. Myjnia ręczna i po kłopocie. W zimie jest trochę trudniej, ale też się da.

Niby wszystko fajnie, ale z myjni ciśnieniowej auto często wyjeżdża niedomyte. Zwłaszcza, jeśli temperatura jest niska, a pora późna.

Niby wszystko fajnie, ale z myjni ciśnieniowej auto często wyjeżdża niedomyte. Zwłaszcza, jeśli temperatura jest niska, a pora późna.

Po pierwsze – nie korzystajmy z myjni automatycznych. Zwłaszcza, jeśli są całkowicie bezobsługowe. Nikt nie namoczy brudu na naszym aucie i nie spłucze piachu. Zrobią to szczotki. Niestety, przy okazji lakier zostanie mocno porysowany. Oczywiście na właścicielach leciwych aut nie zrobi to wrażenia, ale właściciele tych młodszych mogą mieć z tym problem.

Gdzie więc myć? Albo w myjniach samoobsługowych albo w ręcznych. Samoobsługowe też mają swoje ograniczenia. Poniżej pewnych temperatur są zamykane ze względu na zalegający lód i możliwość wystąpienia awarii. Pozostają wtedy tylko myjnie ręczne.

Tego trzeba się pozbyć zanim zaczniemy myć auto.

Tego trzeba się pozbyć zanim zaczniemy myć auto.

Do takiej myjni udałem się ze swoim samochodem. Dostałem do dyspozycji chemię w zasobniku, szampon, dwa wiadra, myjkę ciśnieniową, gąbkę i ściereczki z mikrofibry. Wszystko to, czego używają jej pracownicy na co dzień, do mycia aut.

Co jest najważniejsze? Spłukanie auta.

To jest to, czego brakuje w myjniach automatycznych. Piach oblepia elementy aut i jest zabierany przez szczotki, które rysują lakier. Dlatego zacząłem od spłukania nadwozia wodą pod ciśnieniem. Dzięki temu piach i twarde zabrudzenia spłynęły z lakieru. To, co zostało, nie będzie takie groźne. Po spłukaniu auta mogłem użyć chemii. Tu kolejna uwaga.

Dobry, delikatny i odpowiedni do powierzchni lakierowanych szampon samochodowy to jest to, czego nam trzeba. Mycie auta płynem do naczyń nie jest dobrym pomysłem.

Dobry, delikatny i odpowiedni do powierzchni lakierowanych szampon samochodowy to jest to, czego nam trzeba. Mycie auta płynem do naczyń nie jest dobrym pomysłem.

Jeśli myjecie auto sami (w zimie to może być trudne) przeczytajcie dokładnie instrukcję obsługi danego preparatu, którego macie zamiar użyć. Dlaczego to takie ważne? Często te preparaty mogą działać agresywnie na lakier i elementy chromowane lub aluminiowe. Mogą po nich zostać zacieki. Tego byśmy nie chcieli. Niestety, na najtańszych myjniach, obsługa może nie być wykwalifikowana, a chemia niskiej jakości. Na to trzeba uważać.

Myjnia zimą?

Po zmiękczeniu brudu można użyć gąbki i dwóch wiader. Gąbka nie powinna być zbyt twarda. Dwa wiadra są po to, żeby po umyciu części nadwozia, wypłukać gąbkę w drugim wiadrze. Dzięki temu, w tym z szamponem nie będzie brudu. Mycie zaczynamy od dachu i kończymy na kołach. Dobrze jest do ich mycia użyć innej gąbki.

Mycie samochodu zimą

Teraz możemy auto opłukać, gumową ściągaczką usunąć zgrubnie wodę, a przy pomocy sprężonego powietrza usunąć ją z zakamarków nadwozia. Z tym również może być problem na myjni automatycznej i samoobsługowej. Tylko na myjniach ręcznych są takie możliwości. Pozostaje jeszcze wytrzeć auto ściereczką z mikrofibry. Oczywiście należy usunąć wodę z miejsc dostępnych po otwarciu drzwi i pokrywy bagażnika.

Mycie auta w zimie?

Całe mycie nie zajęło mi zbyt wiele czasu. Zgrzałem się przy tym zawodowo, ale warto było, bo auto wyglądało ładnie. To, co opisałem, to w zasadzie normalna procedura w myjni ręcznej, ale jakże ważna w okresie zimowym. Jeśli te czynności nie zostaną wykonane, to może się okazać, że jeszcze tego samego dnia nie dostaniemy się do naszego auta. Pomijam sytuację, w której zamarzająca woda może dokonać zniszczeń w naszym aucie.

Myjnia w zimie

Usłyszeć od pracownika S-Plus, że ma się zadbane auto? Bezcenne ;-)

Dlatego nie ma co się oszukiwać. Jeśli nie mamy ogrzewanego garażu, w którym możemy umyć auto, to najlepszym rozwiązaniem jest skorzystanie z usług myjni ręcznej. Tylko pamiętajcie, żeby to była dobra myjnia. Ta, w której ja się pociłem należy do firmy S-Plus. Zapytałem pana Andrzeja Wronę o to, czy moja teoria mycia auta w zimie jest słuszna.

W zasadzie tak, ale jako S-Plus zaproponowalibyśmy kompleksowe mycie auta, podczas którego usunęlibyśmy z karoserii wszelkie zabrudzenia stałe np. smołę i lotną rdzę, połączone ze sprzątaniem wnętrza. Lakier zostałby zabezpieczony trwałymi woskami lub specjalnymi preparatami chemicznymi, które zapewniają bezpieczeństwo powłoki lakierowanej. Zabezpieczylibyśmy również elementy gumowe i plastikowe, takie jak listwy ozdobne, uszczelki drzwi i opony.

Wariantów jest bardzo wiele i do każdego auta możemy podejść indywidualnie. Ważne jest to, że auto wyjeżdża od nas zabezpieczone przed wpływem środków chemicznych, którymi posypywane są w naszym kraju drogi. Nałożenie powłoki zabezpieczającej lakier, ułatwia nam mycie auta na myjni samoobsługowej. Brud nie „trzyma” się tak auta i łatwiej jest je umyć i utrzymać w czystości.

Andrzej Wrona

Jeśli dbacie o wasze auto i chcecie żeby jak najdłużej dobrze się prezentowało to warto je odpowiednio pielęgnować. Firm zajmujących się auto detailingiem jest coraz więcej. Warto jeszcze na początku zimy skorzystać z usług takiej firmy.

Za pomoc w realizacji materiału dziękujemy S-Plus – Warszawa, Łopuszańska 36.

Share on FacebookTweet about this on Twitter

Komentarze

Zobacz artykuły związane z produktami Castrol