Dobra strona warsztatu

Kluczem i młotem

29 / 05 / 2016

Szutrowy rajd jest wymagający nie tylko dla kierowców i pilotów. Ich maszyny również dostają mocno w kość. A to oznacza więcej pracy dla mechaników. Tak też było po pierwszej pętli sobotniego etapu Rajdu Gdańsk.

Pierwsze trzy oesy przyniosły wielu zawodnikom dramatyczne przygody. Największym pechowcem okazał się Zbigniew Staniszewski, który uszkodził zawieszenie będą liderem rajdu. Olsztyński kierowca nie był w stanie ukończyć odcinka specjalnego i dojechać do serwisu. Jego auto przywieziono na lawecie dopiero po zakończeniu zmagań na oesie.

Zobacz film!

40 km na feldze

Szczęścia nie miał także Maciej Oleksowicz (Ford Fiesta R5), który aż dwa razy przebił oponę. Za pierwszym razem stało się to na początku oesu. Warszawski kierowca pokonał więc całą próbę na „kapciu” nadwyrężając przy tym niektóre podzespoły. Druga przebita opona przydarzyła się już na końcu oesu, ale niestety w aucie Maćka nie było już drugiego koła zapasowego. Przeszło 40 km jakie dzieliły odcinki specjalne od parku serwisowego przejechał więc na gołej feldze.

_MG_2511_d

Młotem go!

Skoda Fabia R5 Filipa Nivette dotarła do serwisu z uszkodzonym przodem. Oprócz wymiany zderzaka, reflektora i błotnika, konieczne było wyprostowanie płyty zabezpieczającej silnik od spodu. Włoscy mechanicy obsługujący auto Nivette’a potraktowali więc warte blisko 200 tys. euro auto ogromnym młotem. Najwyraźniej wiedzieli co robią, bo warszawski kierowca powrócił na trasę i wygrał później dwa oesy.

_MG_2545_d

To tylko kosmetyka

Dwa Mitsubishi Lancery Evo IX zespołu Oponeo Motorsport również ukończyły pętlę mocno poobijane. Zwłaszcza auto Dariusza Topolewskiego straszyło odstającym poszyciem błotnika. Dla mechaników jego teamu nie było to jednak problem. Błotnik został przymocowany na nowo, a uszkodzone przez rozdartą oponę części wymienione. Marcin Gagacki, szef teamu zapewniał, że to tylko kosmetyka…

_MG_2560_d

Mogło być gorzej

W dobrym nastroju była także ekipa Arona Domżały (Mitsubishi Lancer Evo X), choć młody kierowca miał na trasie spotkanie z drzewem. Oprócz uszkodzonego nadwozia, załoga zgłaszała uszkodzenie tylnego zawieszenia. Ekipa była więc gotowa do ciężkiej pracy, przy wymianie wahacza i amortyzatorów. Na szczęście okazało się, że zawieszenie jest całe, a pognieciona blacha nie będzie przeszkadzać w jeździe.

 

Share on FacebookTweet about this on Twitter
* Wymagane pola

Administratorem Pana/i danych osobowych jest BP Europa SE Oddział w Polsce z siedzibą w Krakowie, ul. Jasnogórska 1, 31-358 Kraków. Dane mogą być udostępniane innym podmiotom współpracującym. Podanie danych osobowych jest dobrowolne. Osobie, której dane dotyczą, przysługuje prawo wglądu do danych osobowych oraz ich poprawiania.

Bądź na bieżącoZapisz się do newslettera

Strona Warsztat Castrol wykorzystuje pliki cookies w celu poprawy efektywności jej działania. Możecie Państwo dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies w dowolnym momencie, w przeciwnym razie uznajemy, że wyrażają Państwo zgodę by kontynuować przeglądanie treści. Więcej informacji na temat działania plików cookies znajdziecie Państwo w Polityce prywatności pod linkiem na dole strony. x